niedziela, 4 marca 2012

Love Me Or Not

You could love me or not
But either way I’ve got to
Wake up to face another day tomorrow morning
You could love me or not
But either way I’ve got the sunrise looking in my eyes
And i know i could love you or not
But either way you’ve got to
Wake up to face another day tomorrow morning

I’m not getting used to my new solitude
I’ve still got a photo in my wallet of you
I’ve got to stop my self
From picking up the phone and just calling you
I’ve got to keep my emotions together and forever
So don’t be afraid
I can’t erase memories with the actions i seize
And I can not erase your smiles and your eyes
With your hair in the breeze
And the only way for me to move on
Is to write it in a song that life goes on
And I’m kicked off this earth
With no one to hold its getting cold and my chest hurts
You could love me or not…
What will the world bring?

You’ve got to be strong
Your story goes on and on
Even though our page is gone
Cos theirs a world out there
And even though it aint fair
You’ve got to not be scared cos i swear
I’ll always be true to you
Forgetting your smiles and eyes i could never do
Your love is skin deep with me
You could never be replaced
Even though you know my heart is free
Don’t be afraid….

piątek, 22 kwietnia 2011

#5




P.S.
W końcu obejrzałem Johnny'ego Mnemonica, chyba na 5 razy i jestem zaskoczony jak można wypuścić film, który ma zarabiać miliony $, a przy tym gra aktorska jest na poziomie japońskiego pornosa...

wtorek, 19 kwietnia 2011

#3



zatęskniłem za liceum ucząc się do Prognozowania i symulacji i przypomniała mi się moja "atletyczna klata" ;)

niedziela, 17 kwietnia 2011

obrazki.

Od dzisiaj postaram się wrzucać przynajmniej po 1 obrazku dziennie. Niekoniecznie nowym, niekoniecznie śmiesznym, ale takim jaki mi się podoba.

#1


Ten obrazek za każdym razem mnie śmieszy, bez wyjątku.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Pinzolo/Madonna di Campiglio 2010

trzeba zwiedzać trochę Świat :P a szczególnie trzeba jeździć na narty :D dlatego wyjechałem z Gawluccim i Academic SnowTeamem na jeżdżenie/melanż do Pinzolo ;)
pierwsza niespodzianka przytrafiła nam się już w autokarze, bo okazało się, że naszym współlokatorem będzie Radek, który dał niezły popis tego wieczoru :P no ale jak się okazało dnia następnego i przez cały wyjazd Raducci i Michalli okazali się bardzo optymalnymi współlokatorami ;)
ważnym wydarzeniem wyjazdowym była niewątpliwie imprezka, którą zorganizowaliśmy w swoim apartamencie, a Gawello ogłosił ten fakt w autokarze, bo następnego dnia imprezowicze którzy zostali dłużej jeździli jak połamani :P
jednak najbardziej spektakularna najebka (dla mnie i Wujka) miała miejsce w ostatni wieczór przed wyjazdem kiedy kupiliśmy sobie po 0,7 whisky na głowę (Golden River i Black Crow :P ) a polewał nam Radek, więc jedyne co zdołaliśmy z tamtego wieczoru zapamiętać to to, że dostaliśmy czapki za nasze zasługi :P a pana G trzeba było spakować rano bo inaczej by nie dał rady wyjechać :P
ponadto w snowparku dostałem mandatti za jeżdżenie senza il casco :P ale na szczęście 30 euro nie musiało opuszczać mojej kieszeni, bo nawet funkcjonariusz polizia di stato powiedział, żeby jechać do polski i mieć to w dupie :P
to kilka z naszych przygód, bo już nie będę pisał których dwóch obozowiczów puszczało bełty z 2 piętra :P w każdym razie faza była bardzo pozytywna i nie mogę się już doczekać przyszłorocznego wyjazdu, mam nadzieję, że również z AST, ale na pewno tym razem z Kasią ;)

sobota, 10 października 2009

What's up lately?

dobrze jest coś czasem napisać, a że miałem wczoraj i mam dzisiaj jakiś dziwny napływ energii, objawiający się nawet przepisaniem notatek z zajęć na komputer (!?) to czemu nie skorzystać i ze starego dobrego bloggera dla zabicia czasu w oczekiwaniu aż coś się zacznie dziać w ten sobotni poranek?
jako, że daaawno nie wystąpiły tu żadne konkrety to spróbuję opisać moją obecną sytuację życiową :P
zaczynając od spraw "zawodowych" - rozpoczynam właśnie trzeci rok studiowania finansów i rachunkowości i jednocześnie pierwszy logistyki, zobaczymy z czasem czy zaliczenie tego semestru na obu kierunkach nie jest zbyt karkołomnym zadaniem :P sprawy damsko-męskie - nudno do bólu, czyli jesteśmy z Kasią cały czas niesamowitą parą ;) co do reszty to oczywiście melanż jest prowadzony bez większych przerw (chociaż zobaczymy jak będzie kiedy się wykładowcy na studiach rozkręcą...), no i na moim strychu nastąpiło pozytywne przemeblowanie ;)

wtorek, 6 października 2009

Fazzzka :P

Lol, Word ma opcje pisania bloga i w dodatku umie się połączyć z bloggerem :P

niedziela, 20 lipca 2008

kawałek Mazur od nas dla was ;)

tego słowa nie oddadzą :P trzeba po prostu zobaczyć tą jedną z fazek Flamin' Razor RiSty ;)



- co jest?

- fazkaaaaaaa!

- co jest?

- fazKA JEst!

im gorzej tym lepiej!

- Dynol nie śpij!

- czekam...

kocham te wypady na Mazury ;)